Chwila, która mogła skończyć się tragedią. 17 letni chłopak cudem uniknął poważnych obrażeń, gdy jeden z napastników zamachnął się na niego maczetą. Sprawa trafiła do prokuratury, a jeden z podejrzanych już decyzją sądu spędzi najbliższe miesiące za kratami.
Do zdarzenia doszło na początku stycznia. Według ustaleń policji, dwóch mężczyzn w wieku 25 i 48 lat zaatakowało 17 latka i groziło mu pozbawieniem życia. Starszy z napastników miał złapać chłopaka za kołnierz kurtki i zamachnąć się w jego stronę maczetą. Tylko szybka reakcja nastolatka sprawiła, że skończyło się na rozciętej kurtce. Więcej w papierowym wydaniu Tygodniowej.

