Niedzielna przejażdżka zakończyła się tragedią. 44-letni motocyklista z Gubina zginął po zderzeniu z oplem. Zginął na miejscu — mimo dramatycznej walki świadków o jego życie.
Sekundy grozy na zakręcie
Dramat rozegrał się około godziny 17.30 na drodze wojewódzkiej nr 361 w Mirsku (woj. dolnośląskie), niedaleko Proszówki. Piotr, mieszkaniec Gubina jadący Harleyem-Davidsonem z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas i zderzył się czołowo z oplem na niemieckich numerach rejestracyjnych. Siła uderzenia była ogromna. Świadkowie natychmiast rzucili się na pomoc. Reanimacja trwała kilka minut. Niestety, 44-latek zmarł jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych. Kierująca oplem kobieta wyszła z wypadku bez obrażeń. Więcej w papierowym wydaniu Tygodniowej.

